MENU

zgłoś błąd

Relacja z demo Classica od Shovello!
11 listopada 2018

Uczestnicy tegorocznego BlizzCon 2018 oraz posiadacze biletu wirtualnego mieli przywilej zagrać w demo World of Warcraft: Classic.

 

Dyskusje na temat czy będzie to niewypał roku, czy strzał w dziesiątkę zostawimy w spokoju. Chciałbym podzielić się z Wami swoją subiektywną opinią na temat tej gry, gdyż miałem ogromną przyjemność nieco w nią pograć.

Od razu powiem, że moje nastawienie od samego początku było średnie. Sądziłem, że pewnie wejdę, zobaczę co i jak i wyjdę. Do czasu włączenia tej gry. Nie spodziewałem się takiego uderzenia nostalgiczną falą. Naprawdę, nie myślałem, że to może aż tak na mnie wpłynąć.

 

Kiedy fan, który widzi takie coś...

 

 

Quest Log niby taka zwykła rzecz, ale jak otworzyłem po raz pierwszy, to przyznam szczerze, że zapomniałem, że tak wówczas wyglądał. Nagle poczułem się znowu jak 13-letni chłopczyk, który patrzy na tę grę ten pierwszy raz. Aż się łza nostalgiczna po poliku mi poleciała :)

 

Bardzo miło znów zobaczyć takie obrazy:

 

 

 

Podróże do miasta co dwa poziomy w celu wykupienia nowych poziomów czarów czy chodzenie po początkowych krainach, bo boss wyrzucił świetny topór dwuręczny, a my nie mamy tej broni odpowiednio "wyskillowanej". Ehh.. to były czasy!

 

Element, który niesamowicie mnie kręci w klasycznym WoWie i który sprawi, że na pewno będę jego częstym gościem to wbijanie poziomów. Ciągła przygoda, walka o życie, obmyślanie jak tu podejść do tych trzech mobów i je zabić. To było naprawdę magiczne. Obecne wbijanie poziomów jest dla mnie trochę nudnawe i monotonne. Mana się nie kończy, życia też nic nie ubywa, można wskoczyć na raz w sporą grupę mobów i wykończyć je bez większych problemów.

 

Grając na obecnym dodatku jako Priest lvl 15 czuje się jakbym był niezniszczalny. Tak jakby każdy mob w krainie drżał przede mną. A Priest lvl 15 w Classic? Pokaże to za pomocą screenów, pierwszy pokazuje mój stan po walce z pierwszym mobem, a drugi po zaatakowaniu od razu następnego moba: 

 

 

 

Oba miały cztery poziomy mniej niż ja!

 

Ogromna ilość graczy również podkręcała atmosferę. Dookoła było mnóstwo postaci. Mam nadzieje, że frekwencja dopisze przy starcie pełnej wersji. Brak systemu ułatwiającego zadania był również ciekawym przeżyciem. Bierzesz kilka zadań otwierasz mapę i widzisz to:

 

 

Golutka mapa, bez pomocników! Zmusza to nas do czytania każdego zadania, poznawania historii krainy. Ja przykładowo tym sposobem dowiedziałem się wreszcie, po co mam zabijać te durne świnie w Westfall.

 

Demu Classica zostały przez graczy również, niektóre rzeczy wytknięte, które nieco różniły się od oryginalnej Vanilli tj.np. regeneracja życia i many i prędkość chodzenia są zdecydowanie za szybkie.

Raczej dzieje się tak na potrzeby demo, aby ludzie skupili się na zobaczeniu walki z mobami, mechanik, działania czarów itd. niż na bieganie po mapie. Niektórym graczom nie podobało się stworzenie zbyt wielu serwerów – osobiście uważam to za plus i chciałbym, żeby zostało w oficjalnej wersji gry. W końcu tutaj nie można dzielić się mobami z innymi graczami!

 

Podsumowując! Classic wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Nie mogę się doczekać oficjalnego startu pełnej wersji gry, zaplanowanego na lato 2019 i niesamowicie epickiej oraz irytującej zarazem przygody mojego Priesta Lapio. Wątpię, że zostanę tam na endgame, chyba że będzie to okres między wyjściem nowego raid tieru do BfA, ale wbijanie poziomów jest czymś, co zdecydowanie chce znów przeżyć. Uważam, że obecny WoW nie jest gorszy, ale miło tak po wielu latach zobaczyć coś, od czego zaczynało się tę przygodę.

 

autor: Shovello

 Copyright © 2018 - Azeroth.pl - POLSKI SERWIS UNIWERSUM WARCRAFTA